Cz.2- Dylematy realizacyjne

Wieloletnia historia – śmiało można do tej pory napisać – zmagań z MEN-en/ORE  zbliża się do pozytywnego finału,  ale niekoniecznie sukcesu  –  co uzasadniają poniższe spostrzeżenia, refleksje, konkluzje czy obawy:

  1. 31 sierpnia 2018 na spotkaniu organizowanym przez CKE (Centralną Komisję Egzaminacyjną) Udział pracodawców w systemie egzaminów zawodowych  częściowo  wypełniając ankietę (dla nich przeznaczoną) – ale nie zgłaszając się jako recenzent – wpisałem następujące 4 uwagi w kontekście fleksografii zawodowej:
    1. Separacja fleksografii/poligrafii od foto
    2. Opracowanie adekwatnej do stanu technologicznego podstawy programowej dla fleksografii
    3. Zapewnienie właściwych edukatorów w szkole/szkołach
    4. Wyposażenie wyselekcjonowanej w Polsce szkoły poligraficznej w maszynę fleksograficzną sfinansowaną ze środków publicznych.

Ponadto skomentowałem koncepcję Pracodawcy jako recenzent :  w odniesieniu do fleksografii, a mianowicie:  w projekcie Rozwój banków zadań do egzaminu zawodowego każde zadanie egzaminacyjne zanim trafi do banku zadań podlega recenzji:

  1. nauczyciela (kto scertyfikuje nauczyciela dla fleksografii, skoro nie było i nie ma u nas kształcenia zawodowego w tym obszarze?)
  2. nauczyciela akademickiego (nie jest mi znany taki nauczyciel, który ma wystarczającą wiedzę, aby móc podjąć się adekwatnej recenzji)
  3. pracodawcy (ponieważ w ramach technologii fleksograficznej stosowane są zasadniczo 3 różne maszyny drukujące konkretny pracodawca posiada wiedzę nt. jednej z nich. Wg mnie egzamin (a gdzie maszyna? – powinna być w niezależnym ośrodku) powinien być ukierunkowany na 3 różne specjalności związane z 3 głównymi (ale nie jedynymi) fleksograficznymi maszynami drukującymi: szerokowstęgowymi (przede wszystkim CI), wąskowstęgowymi-szeregowymi  oraz arkuszowymi do zadruku tektury falistej.

Ogólnie: lansowanie egzaminów  w zakładach poligraficznych jest wg mnie ”protezą” i tworzy niebezpieczny precedens elitaryzmu (”sami swoi” lub „każdy sobie rzepkę skrobie”) zamiast egalitaryzmu, który to precedens – niezależnie od liczby przypadków – nie zabezpieczy potrzeb edukacyjnych o wysokiej jakości dla całego kraju i branży (różne sektory) w długotrwałej perspektywie. Niejednokrotnie lub b.często  nowoczesne, drogie i skomplikowane maszyny mają zarabiać, a nie „kształcić – w formie także „egzaminatora” stąd mój pogląd o „protezie”.

  1. Drukarz fleksograficzny – z uwagi na przemysłowy charakter wykonywanych działań zawodowych powinien zostać przeniesiony do MPiT
  1. Zauważany przez nas, ale i sygnalizowany nam – z czym się zgadzamy – niski lub żaden poziom wiedzy fleksograficznej wśród obecnych nauczycieli szkól poligraficznych z pewnością będzie utrudnieniem we wprowadzaniu fleksografii do szkolnictwa (dlatego jeden ośrodek z super nauczycielami i wyposażeniem) , szczególnie, iż obawiam się „oporu materii” przed dodatkowym (samo)kształceniem i w świetle niskich zarobków nauczycieli  (po co się wysilać, a karta nauczyciela jest) . Tym bardziej – antycypowane – przerzucanie na branżę odpowiedzialności za realizację systemu dualnego (wg mnie jest to gorsza odmiana d.szkolnictwa przyzakładowego) w średniej i długiej  perspektywie nie sprawdzi się obciążając zasoby przedsiębiorstw i wpływając (negatywnie) na ich zyskowność-konkurencyjność
  1. Ważne kwestie dot. nowego zawodu drukarza (przekazałem też do MEN-u to zabezpieczenie  środków finansowych (kto zapłaci?)  na:
  1.   promocję w szkołach oraz otoczeniu (rodzice i młodzież) nowego zawodu drukarza fleksograficznego. Skoro bezpośrednimi  beneficjentami są szkoły (otrzymują na to  pieniądze ) zaś pracodawcy płacą podatki także na takie cele  zatem ci ostatni nie powinni być różnorodnymi metodami skłaniani lub przymuszani do ponoszenia takich kosztów czy angażowania różnorodnych  zasobów.  Szkoły zainteresowane fleksografią powinny np. zrobić „zbiórkę”. Nowoczesne narzędzia promocyjne  powinny obejmować wideo/dźwięk-filmy*), przekonywujące obrazy,  aby także i w telewizji promować w sposób jednolity (unikając chaosu informacyjnego) taki zawód,
  2.  przygotowanie materiałów dydaktycznych dla:
  1. nauczycieli i ich przeszkolenie!!!!
  2. uczniów.

Bez dobrych a jeszcze lepiej bez b.dobrych materiałów dydaktycznych może okazać się niemożliwe lub niezwykle trudno  przekonanie szkoły do aktywnego wprowadzenia drukarza  fleksograficznego do swojej oferty nauczania, a efekt końcowy będzie mierny – pojawi się zapewne efekt „pętli” co przy obecnej demografii ( i np.oglądania się na pracowników spoza Polski**)  okazać się może bardzo niebezpieczne – zatem nie spowodujmy  falstartu, aby pozyskać uzdolnioną (i najlepiej z pasją) młodzież i nie zniechęcić jej na samym wstępie.

Środki na powyższe powinny zostać zabezpieczone ze środków publicznych a spoglądanie do kieszeni branży  fleksograficznej , która do tej pory nic nie otrzymała od edukacji/państwa w tej dziedzinie może okazać się mało skuteczne.

  1. Podejmując działania związane z realizacją projektu „drukarz fleksograficzny” nie możemy tracić z horyzontu opakowania np.fleksograficznie zadrukowanego. Powinny już teraz zostać podjęte przez branżę działania, a szczególnie przez zainteresowane drukarnie ale i szkoły jak też organizacje branżowe, aby dobrać zespół  i dobrze od samego początku opracować podstawę programową dla nowego zawodu: technika /operatora procesów opakowaniowych (robocza nazwa) a następnie zgłosić do MENu mając perspektywę wprowadzenia do system edukacyjnego-branżowego  w 2020/2021 zdobywszy doświadczenia we wdrażaniu Podstawy drukarza fleksograficznego .

Zapraszamy serdecznie do wsparcia naszej „opakowaniowej” inicjatywy!

*) antycypując zamówiliśmy skomponowanie muzyki i napisanie tekstu dla piosenki o fleksografii: flekso fanjako narzędzia promującego ( i mamy nadzieję integrującego fleksografię)  – serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszym projektem bazującym na tej muzyce jak i słowach: ffan4

**) lektura artykułu: Odpływ imigrantów z Ukrainy na Zachód realnym zagrożeniem dla polskiej gospodarki – możemy stracić 1,6 proc. PKB  i powiązanego  Memorandum ZPP…’’ daje dużo do myślenia.

Cz.1- Podstawy